Co się dzieje ze zdjęciami przesyłanymi przez WhatsApp

  • Co się dzieje ze zdjęciami przesyłanumi przez WhatsApp

Jak podaje Business Insider, w 2017 roku, tylko za pomocą smartfonów zrobiliśmy ponad trylion zdjęć. W epoce portali społecznościowych i komunikatorów większość tych zdjęć zostanie gdzieś wysłana przez internet. Dużo informacji na ten temat można znaleźć na stronie microfocus.com. Każdej minuty na Facebooku pojawia się ok. 136000 zdjęć, a na Instagramie 46740. To generuje ogromny ruch i musi kosztować. Nic dziwnego, że strony i aplikacje stosują różne triki w celu zmniejszenia ruchu i kosztów działania.

Zdjęcia na Facebooku wyglądają okropnie. Zdjęcia na Instagramie wyglądają jeszcze gorzej bo większość jest bezmyślnie niszczona filtrami, które mają „poprawić” ich wygląd i nadać im niepowtarzalność… jasne. Facebook obniża rozdzielczość zamieszczanych zdjęć dzięki czemu znacznie zmniejsza ich rozmiar. Dla FB to oszczędność, a dla świadomego użytkownika powód do zgrzytania zębami. Podobne praktyki stosują komunikatory. Jako, że sam używam WhatsApp (+Signal) postanowiłem sprawdzić co dokładnie dzieje się ze zdjęciami, którymi dzielę się z rodziną i znajomymi. Nie oszukujmy się,  większość z nich nigdy nie będzie oglądana na żadnym innym urządzeniu niż smartfon ale sam często drukuję i jakość otrzymywanych fotografii ma dla mnie znaczenie.

Test

Do testu posłużył portret ze strony unsplash.com. Parametry zdjęcia: 4000×6000 (24MP), 6,47MB, profil sRGB ICE61966-2.1.

Zdjęcie wybieram za pomocą galerii F-Spot, która pozwala wysłać (opcja share) zdjęcie za pomocą WhatsApp, a otrzymany plik wraca do mnie przez e-mail. Oto, co dostanie osoba po drugiej stronie:

Zobaczmy co zostało ze zdjęcia: 1066×1600 (1,7MP!), 718KB, profil kolorów został usunięty, co poskutkowało totalnym przekłamaniem kolorów.  Proszę pamiętać, że zdjęcia zamieszczone powyżej nie są w oryginalnym rozmiarze i zostały potraktowane przez ShortPixel. Oryginalne pliki są dostępne w tym miejscu (onedrive). Drastyczne obniżenie rozdzielczości można jeszcze przełknąć w sytuacji kiedy zdjęcia i tak nie opuszczają smartfona ale zmasakrowanie kolorów jest tu jakimś nieporozumieniem. Przesłane zdjęcie wygląda zupełnie inaczej niż oryginał. Oczywiście taki sam efekt uzyskamy wysyłając zdjęcie bezpośrednio z WhatsApp

Podsumowanie

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że WhatsApp nie nadaje się do przesyłania zdjęć. Świetnie sprawdza się w przypadku przesyłania snapów z rozkładem jazdy komunikacji miejskiej albo kotletów schabowych z kapustą kiszoną przygotowanych właśnie przez babcię. Jednak jest sposób na to, żeby odbiorca dostał dokładnie to, co wysyłamy. WhatsApp pozwala na określenie rodzaju załącznika, jeśli wyślemy zdjęcie jako dokument, plik nie zostanie zmieniony. Problem w tym, że jeśli przeglądacie zdjęcia za pomocą jakiejś „galerii” i to z niej wysyłacie, to za zwyczaj nie ma możliwości określenia tego jak WhatsApp potraktuje zdjęcie. Zazwyczaj będzie ono przemielone i wysłane jako „photo”, a nie dokument.

Jeśli chcecie przesłać komuś zdjęcia lepiej użyjcie OneDrive (lub podobnej usługi), który doskonale integruje się z Windows i pozwala na linkowanie całych folderów lub pojedynczych plików. Ze względu na ograniczenia w rozmiarach załączników, e-mail też nie zawsze nadaje się do przesyłania dużej ilości zdjęć.

Zdjęcia zrobili: Pete Bellis Blair Fraser

By |2018-07-28T15:15:17+00:00Lipiec 7th, 2018|Categories: Fotografia|Tags: |0 Comments