Garmin się popsuł. Synchronizacja znowu nie działa.

  • Logo firmy garmin

Chciałbym powiedzieć, że to tylko rzadki przypadek, niemiła niespodzianka, ale nie mogę… Garmin to ta firma od zegarków i opasek służących do pomiaru i rejestrowania aktywności fizycznej. Oprócz sprzętu, który cenią dosyć wysoko, oferują aplikację która ma to wszystko spinać w jedna całość, pokazywać statystyki, pozwalać dzielić się nimi ze znajomymi i takie tam. Problem w tym, że przez większość czasu albo działa to kiepsko albo wcale.

Narobiło się ostatnio zegarków i opasek do fitu. Jedne lepsze drugie gorsze, jedne z Chin, a jeszcze inne… pewnie też z Chin. Część jest tania, a część jest od Garmina. Można by pomyśleć, że za ceną idzie wysoka jakość i odpowiedni sposób traktowania klienta ale to nieprawda. Garmin nie potrafi ani tego ani tego. Same zegarki są takie jak większość produktów innych firm, plastikowe (czasem w jakimś topowym modelu trafi się metal) i mało eleganckie. Spoko, to ma działać, trochę mierzyć, a w głównie motywować.

Zegarek Garmin Forerunner 735XT

I motywuje, nie powiem. Ale motywację mogę sobie zapewnić bez wydawania £250.00 na produkt, który co chwilę zawodzi. Jeśli chodzi o wykonanie sprzętu to nie ma się do czego przyczepić. Kupujesz plastikowy zegarek, który nie aspiruje do stania obok Omegi więc nie ma się co spinać, gorzej z oprogramowaniem. Wygląda to tak, że niektóre zegarki Garmina nie potrzebują telefonu do działania, mają Bluetooth, GPS, pulsometry i radzą sobie same.  Rejestrują aktywność fizyczną, zapamiętują wyniki i pozwalają na wyświetlanie rezultatów.

Nie trzeba chyba mówić, że przeglądanie tego na mikroskopijnym wyświetlaczu do przyjemnych nie należy. Da się, ale po co się męczyć skoro można skorzystać z aplikacji na telefonie. Ta powinna łączyć się z zegarkiem i synchronizować (w miarę) na bieżąco. W razie czego można próbować wymusić synchronizację ręcznie. Sęk w tym, że to bardzo często nie dzia ła. Nie działa. Albo zegarek nie chce się połączyć z aplikacją, albo aplikacja z zegarkiem.

Ekran aplikacji Garmin Connect
Ekran przedstawia sekcję rywalizacji pomiędzy użytkownikami aplikacji Garmin Connect
Kalendarz w aplikacji Garmin Connect

Dziś rano, pomimo tego, że połączenie było, nie dało się synchronizować urządzeń. I nie była to wina aplikacji ani zegarka tylko infrastruktury Garmina. Garmin Connect to koszmarek „zaprojektowany” przez kogoś kto nigdy wcześniej nie miał styczności z robieniem UI i mało jest użytkowników zadowolonych z tej aplikacji. Jakby tego było mało, Garmin wypuszcza aktualizacje i zamiast testować je wcześniej, robi to na klientach i nie płaci im za to złamanego grosza. Zresztą, mniejsza o pieniądze. Postanowiłem odwiedzić oficjalne forum i zobaczyć czy inni też mają taki problem. Mają. Chciałem się dopisać do litanii żalów i zarejestrowałem konto. Po chwili otrzymałem 4 (cztery!) maile z prośbą o aktywację konta. Pewnie, czemu nie, chciałbym bardzo ale:

Zdążyłem się już przyzwyczaić do tego, że soft w dzisiejszych czasach robi się niedbale, że testy zrzuca się na klientów, że #SOA1, że musi być szybko i tanio. Ale w tym przypadku nie jest tanio, sprzęt i aplikacje są na rynku od lat, a pomimo tego dalej nie potrafią tego ogarnąć. Wiecie, że zegarki Garmina pozwalają wybierać format czasu: 12h i 24h? Wiecie, że można to sobie ustawić w zegarku? No pewnie się domyślacie. A wiecie, że po każdej synchronizacji zegarka z aplikacją na telefonie, czas będzie z powrotem pokazywany w formacie 12h (przynajmniej w niektórych Forerunnerach)?  To nic, że ustawicie 24h. Myślałem, że gdzieś na dnie aplikacji jest opcja do ustawiania tego nieszczęsnego formatu. Nie, trzeba to zrobić… na stronie internetowej, która dubluje aplikację w przeglądarce. Przez długi czas nie wiedziałem, że istnieje.

Mógłbym jeszcze długo wyliczać grzeszki Garmina, pisać o przesyłaniu treningów ze strony na zegarek (co samo w sobie może być niezłym treningiem), o drętwym kalendarzu, o niedziałających alarmach… Te zegarki to w większości placebo. Nie podają dokładnych pomiarów, mają po prostu zachęcać do aktywności fizycznej i rywalizacji z innymi posiadaczami (aplikacja oferuje grupy i kontakty). Coraz częściej po prostu zakładam buty i nie mam ochoty na te wszystkie zegarki i opaski. Bieganie jest fajne i bez tego.

Garmin nie staje na wysokości zadania i nie oferuje usługi z której się po prostu korzysta. Dostajemy ból głowy za niemałe pieniądze.

P.S.

Właśnie przyszedł kolejny email od Garmina. Konto na forum zostało jednak aktywowane, zapraszają do logowania. Jak myślicie, udało mi się zalogować?

Autor: |2018-07-28T15:11:46+00:00Lipiec 26th, 2018|Kategorie: Ciekawostki|Tags: |2 komentarze